Czasami zdarza się, że mam wielką ochotę coś zrobić i krążę wokół mojej scrapowej półeczki, ale nie mam konkretnego pomysłu. Sięgam wtedy po metalową puszkę po fajkowym tytoniu. Zawsze mam ich dużo.
W końcu bycie żoną fajczarza zobowiązuje...
Praca zrobiona specjalnie na wywanie w Essach - Floresach

W końcu bycie żoną fajczarza zobowiązuje...
Praca zrobiona specjalnie na wywanie w Essach - Floresach

Cudowne spękania i niebanalny pomysł, by nie wypaść z wprawy ;) dziękuję za udział w essowym wyzwaniu.
OdpowiedzUsuńŚwietna metamorfoza - brawo za pomysł i wykonanie. Dziękuję za udział w wyzwaniu Essy-floresy.
OdpowiedzUsuńPięknie! Też lubię nadawać rzeczom nowe twarze :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za udział w miętowym wyzwaniu essowym :)
niesamowite! wygląda zniewalająco! dzięki za udział w essowym wyzwaniu!
OdpowiedzUsuńPo prostu SUPER!! piękna metamorfoza. Dziękuję za udział w wyzwaniu na blogu Essy-Floresy.
OdpowiedzUsuńCo ja tu będę... Ja zawsze zachwycam się Twoimi pracami i tym razem nie jest inaczej. <3 Dziękuję za udział w wyzwaniu Essy-floresy. :)
OdpowiedzUsuń