Dzieje się czasem tak, że ręce świerzbią i aż się rwą do scrapowania, ale nic, co uda się zrobić, nie nadaje się do pokazania na blogu :-) Jakiś taki czas i do mnie się przyplątał. A potem to już tylko niechciej wakacyjny, dużo spotkań i książek, a w efekcie pozasychały mi farbki i zapomniałam, jakie mam papiery.
Ratunkiem na to jest wspólna praca z przyjaciółką, która prosiła o pokazanie podstawowych mediowych technik :-)
Efekt - mediowe LO, w sam raz na Essowe wyzwanie.

A w roli głównej na zdjęciu mój mąż - maleńki wtedy - na rękach u swojej mamy...
Ratunkiem na to jest wspólna praca z przyjaciółką, która prosiła o pokazanie podstawowych mediowych technik :-)
Efekt - mediowe LO, w sam raz na Essowe wyzwanie.

A w roli głównej na zdjęciu mój mąż - maleńki wtedy - na rękach u swojej mamy...
Cieszę się, że jednak się udała :) Piękna oprawa niesamowitego zdjęcia. Mnóstwo szczególików, drobiazgów, i wszystko świetnie z sobą współgra. Dziękuję za udział w wyzwaniu na blogu Essy-Floresy!
OdpowiedzUsuńWspaniałe :) Lubię stare zdjęcia a w takiej oprawie jeszcze bardziej cieszą oko :) Dziękuję za udział w wyzwaniu Essy-floresy :)
OdpowiedzUsuńSuper praca. Dziękuję za udział w wyzwaniu Essy floresy
OdpowiedzUsuńPiękna kompozycja i wspaniała kolorystyka. Wspaniała oprawa zdjęcia. Dziękujemy za udział w wyzwaniu na blogu Essy - floresy. :)
OdpowiedzUsuńKolorystycznie - bezbłędnie! Ciekawa kompozycja i doskonale dobrane detale. Dziękuję za udział w Essowym wyzwaniu.
OdpowiedzUsuń